Czy niecierpliwa, wiecznie zabiegana matka czwórki dzieci może ugotować cokolwiek nadającego się do jedzenia??? Tu znajdziecie przepisy na potrawy szybkie, proste i uniwersalne, czyli to co sprawdziło się w naszej rodzinie. Może posmakuje i Wam??

ciastka

niedziela, 09 czerwca 2013

Przepis pochodzi z zamkniętego bloga Marzka, więc nie ma sensu go linkować. Z tego źródła pochodzi wiele z moich przepisów. :))

 

Składniki ( na jedną blaszkę, taką z piekarnika):

220g mąki

120g masła lub margaryny

100g cukru

1 opakowanie budyniu waniliowego

2 zółtka

2 łyżki mleka

 

Wszystkie  składniki zagnieść na gładkie ciasto. Z ciasta formować kuleczki orzecha włoskiego i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w niewielkich odstępach. Unieść kuleczki lekko widelcem.

Piec około 12 minut w tem.180 st. C.

Ciasteczka wyszły całkiem smaczne, chociaż ciasto ciężko się zagniatało o wyszło dosyć suche. Następnym razem zamiast  dwóch żółtek spróbuję dać 1 całe jajko. W każdym razie zdążyłam je sfotografować tylko kiedy leżały jeszcze gorące na blaszce, bo zaraz potem zniknęły w paszczach moich dzieci. :)

ciastka

sobota, 14 lipca 2012

Kolejny przepis pochodzący od Mojej Siostry. Uwielbiam Jej przepisy, bo są sprawdzone, proste, zawsze wychodzą i wszystkim smakują. :)

Tym razem ciasteczka czekoladowe - twarde, ale okrutnie wciągające. Można je trzymać w zamrażarce i w ten sposób ograniczyć trochę konsumpcję. Po wyjęciu z niskiej temperatury szybko dochodzą do siebie i nadają się do jedzenia. 

ciast

Czekoladowe ciasteczka ( przepis na około 20 sztuk)

SKŁADNIKI:

125 dag margaryny lub masła (o temp. pokojowej)

1 dl cukru

2 łyżki stołowe syropu (albo płynnego miodu - ja dałam miód)

3 dl mąki pszennej

2 łyżki stołowe kakao (prawdziwego, nie słodzonego!!)

1 łyżeczka cukru waniliowego ( ja dałam całe opakowanie)

Do ozdobienia (po upieczeniu): 25-50 gr czekolady ciemnej

Nastaw piec na 175 stopni.
Ubij masło i cukier na puszystą masę.
Wymieszaj wszystkie suche składniki i dołącz do masy. Wyrób ciasto.
Uformuj 2 podłużne wałki (takie na długość blachy) i połóż na blachę wysłaną papierem dopieczenia albo wysmarowaną tłuszczem (zostaw trochę miejsca między nimi, bo się w trakcie pieczenia rozłażą - mnie się właściwie nie rozlazły ; /
Piecz ok. 15-20 minut.
Pozwól im trochę ostygnąć.
Pokrój nożem na równe albo ukośne kawałki, ok. 2 cm.

Roztop czekoladę w garnku  i zrób łyżką „esy-floresy".

A potem to już tylko broń przed pożarciem!! :)

SMACZNEGO!

ciast

piątek, 03 lutego 2012

Długo mnie nie było, oj długo. Na blogu mnie nie było, bo tak poza tym to w kuchni bywałam. W końcu jakoś trzeba było wyżywić rodzinę. Jednak w nawale wszelakich obowiązków bazowałam na sprawdzonych przepisach i nie miałam weny do żadnych nowości. Dopiero dzisiaj, po jednym wolniejszym dniu naszła mnie ochota na eksperymenty kuchenne.

Rezultatem owej nagłej ochoty stały się owsiane ciasteczka czekoladowe nazwane przez mojego syna "niedźwiedzimi kupkami". Przepis pochodzi oczywiście z DWÓCH CHOCHELEK.

czek



Składniki:

  • 125 g masła
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • ½ szklanki drobnego cukru
  • ½ szklanki mąki
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 czubata szklanka płatków owsianych
  • 1 jajko

czek

W misce mieszam przesianą mąkę, płatki owsiane i proszek do pieczenia.


Roztapiam masło z połamaną na kawałki czekoladą, mieszam na gładką masę. Odstawiam do lekkiego przestudzenia. Dodaję cukier, roztrzepane jajko. Wsypuję płatki z mąką, mieszam dokładnie łyżką lub łopatką.

Używając dwóch łyżek wykładam masę na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, rozpłaszczam formując kółka.

Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10-15 minut.

 

Mnie oczywiście nie udało się zrobić takich idealnych kółeczek, a druga blaszka wyszła gorsza od pierwszej, ale wszyscy jedzą i twierdzą, że dobre. :)

czek

Smacznego!

wtorek, 17 stycznia 2012

Jeden z moich synów uwielbia kokos. Potrafi zjeść całą paczkę wiórków kokosowych na jedno posiedzenie. Dlatego kiedy zobaczyłam ten przepis na Dwóch Chochelkach, to postanowiłam od razu go wypróbować. 

Ciasteczka wyszły kruche i smaczne, chociaż dla mnie mogły by być jeszcze bardziej kokosowe. Miłośnik kokosu też je zaakceptował. :)

Ciasto leżakowało w lodówce całą noc. Sam proces pieczenia nie zajął więcej jak 20-30 minut. Niestety moje ciasteczka nie są tak ładne i idealnie okrągłe, jak te z pierwowzoru. Za tą są trójkątne. Przynajmniej większość. :))



kokos

Składniki:
(na około 40 ciasteczek)

  • 1 czubata szklanka mąki
  • 1 (niepełna) szklanka wiórków kokosowych
  • szczypta soli
  • 50 g cukru pudru (2-3 łyżki)
  • 175 g zimnego masła (3/4 kostki)
  • 2 małe żółtka lub 1 duże
  • 1 łyżka wody (niekoniecznie)

Z podanych składników zagniotłam ciasto przy pomocy malaksera. Dałam jedno żółtko i łyżkę wody. Potem uformowała wałek i wstawiłam do lodówki. U mnie leżało całą noc i faktycznie rano okazało się dosyć twarde. Pokroiłam je na dosyć grube plastry i upiekłam w piekarniku w temperaturze około 180C aż do zbrązowienia brzegów. 

kokos

SMACZNEGO!

czwartek, 05 stycznia 2012

...

... nasze ulubione ciasteczka owsiane. Nazwa ciasteczek została nadana spontanicznie wiele lat temu, potem przepis zaginął na wiele lat, aby odnaleźć się niemal cudem. :P
Oto one, oto nasze ciasteczka, które znikają w paszczach moich dzieci w tym samym dniu, w którym są upieczone;
SKŁADNIKI:
10 dkg masła lub margaryny
1.5 szklanki płatków owsianych
1 jajko
1/2 szklanki cukru
1 łyżka mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia

WYKONANIE:
Płatki owsiane polać gorącym, stopionym tłuszczem. Polać i wymieszać.
W innym naczyniu ubić jajko z cukrem (ręcznym mikserem ubijam), dodać mąkę z proszkiem do pieczenia i na końcu dodać płatki. 
Wszystko wymieszać.
Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub natłuszczoną wykładam łyżeczką małe kopki masy owsianej. Należy zostawić spore odległości między nimi, bo w piecu rozleją się na płaskie placki.
Piec w tem. 180 st. około 5 minut pilnując, żeby się nie przypaliły. Zdejmować z blachy po lekkim przestudzeniu.
SMACZNEGO!! :))
Oto ciasteczka przed włożeniem do pieca:
Ciasteczka po upieczeniu i przed pożarciem:



piątek, 23 grudnia 2011

... młodą stażem oczywiście, muszę liczyć się z porażkami. Tym razem mój gorący zapał  do wypieków świątecznych został brutalnie ostudzony. Przejechałam się paskudnie na ciasteczkach, które wyglądały tak banalnie, a okazały się totalną porażką. 

Przepis wzięłam z blogu Dorotus. Wyglądał tak prosto, jak go reklamowała autorka. Niestety pomimo postępowania zgodnie z instrukcją wszystko szło nie tak. 

Problemy zaczęły się już od początku, bo ciasto okazało się tak bardzo kruche, że nie dało się go rozwałkować, bo wszystko się rozsypywało. Ręce mnie teraz bolą od ubijania cholerstwa, żeby dało się wyciąć chociaż kilka ciastek. W końcu zdesperowana doszłam do wniosku, że muszę coś wymyślić, inaczej ciasto wyląduje w koszu na śmieci, a szkoda by było tych wszystkich użytych składników. Dlatego też w akcie desperacji dodałam do ciasta jedno jajko. Dzięki temu ciasto nabrało sprężystości i w końcu dało się normalnie rozwałkować, a potem upiec. Na koniec nie wyszła mi polewa czekoladowa, co dopełniło czary goryczy. Goryczy tym bardziej, że miałam tylko gorzką czekoladę! ;/

Ciastka zjadliwe, ale ich nie polecam. Na blogu Dorotus wyglądały na prawdę pięknie, ale widocznie do ich upieczenia potrzeba jakiś szczególnych talentów, których ja nie posiadam. Gdyby jednak ktoś bardzo chciał się sprawdzić, to zamieszczam przepis:

 KRUCHE CYNAMONOWE CIASTECZKA:

Składniki:

180 g zimnego masła

90 g cukru pudru

230 g mąki pszennej

szczypta soli

1 płaska łyżka cynamonu

40 g skrobi ziemniaczanej, mąki kukurydzianej lub ryżowej (dałam mąkę ziemniaczaną, bo to chyba to samo)

A w mojej wersji dodać jeszcze jedno jajko

Dodatkowo:

50-100 g mlecznej czekolady na polewę

 

Wszystkie składniki zmiksować w malakserze lub wyrobić ręcznie, owinąć w folię i na pół godziny włożyć do lodówki.

Po schłodzeniu rozwałkować i wycinać ciasteczka. Piec 12-15 min w temp. około 180 st. C.

Smacznego, jak ktoś chce się sprawdzić. Ja do tego przepisu raczej nie będę wracać.

cyn

wtorek, 20 grudnia 2011

Te ciasteczka cieszą się ogromną popularnością wśród wszystkich dzieci. Na wszelkich imprezach znikają jako pierwsze. Dzięki nim stałam się sławna w klasie jednego z moich synów i obowiązkowo muszę je robić przy każdej okazji. Nie sprawia mi to większego kłopotu, bo są to najłatwiejsze ciasteczka na świecie i robi się je niezwykle szybko. Polecam gorąco na różne okazje! :)

Składniki:

1/2 kg mąki

1 kostka margaryny

2 jajka

1.5 szklanki cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

Przesiewamy  mąkę i mieszamy z proszkiem do pieczenia. Dodajemy całe jajka, cukier  i pokrojoną w kostkę margarynę. Z tego wszystkiego zagniatamy ciasto. Możemy je włożyć na jakiś czas do lodówki, ale nie jest konieczne. Potem bierzemy po kawałku ciasta, rozwałkowujemy do grubości kilku milimetrów i wycinamy foremką ciasteczka, które układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. 

cias

Pieczemy kilka minut w tem. około 180 st. C. Nigdy nie piekę ciastek z zegarkiem w ręku, tylko patrzę czy przyrumieniają im się brzegi i wtedy wyciągam z pieca. 

ciast

SMACZNEGO!!

niedziela, 18 grudnia 2011

W końcu jestem!! Czas egzaminów się skończył i w końcu mam nadzieję wrócić do świata żywych. Na pierwszy ogień poszły oczywiście pierniki. Niestety przepisu na nie nie jestem w stanie zamieścić, bo to ciasto długo dojrzewające, które co roku, tradycyjnie, przygotowuje moja mama. Muszę się w końcu tego nauczyć i obiecuję, że będę się bardzo starać, ale w tym roku już niestety jest na to zas późno. Postaram się wynagrodzić Wam to w jakiś inny sposób.:))

Na dzisiaj mogę powiedzieć Wam tylko tyle, że pierniki wyszły pyszne, chociaż te robione przez dzieci były za bardzo utytłane w mące, a te inne, robione przeze mnie niby lepsze, ale za to lekko przypalone, bo jak pomagałam dzieciom, to nie pilnowałam blachy. :)

W gruncie rzeczy jednak wszyscy byli szczęśliwi, a pierniki wyszły tak pyszne, że muszę je przed dziećmi chować, bo inaczej nie miały by szans doczekać nawet poniedziałku, o Świętach już nie wspominając. :))

pier

 

pierniki

niedziela, 30 października 2011

 Jutro Halloween, więc już dzisiaj zabraliśmy się za przygotowania. Tym bardziej, że jutro wybieramy się wieczorem do znajomych, więc miałam odpowiednią motywację, żeby zabrać się do pracy. :)

 

Paluchy wiedźmy "chodziły" już za mną od dawna, ale jakoś do tej pory nie znalazłam w sobie sił, a w lodówce wystarczającej ilości składników, żeby się za nie zabrać. Aż do dziś, kiedy to z pomocą najmłodszego z moich synów upiekłam ten typowo halloween'owy rarytas.

Przepis wzięłam z mojego ulubionego bloga kulinarnego "Dwie chochelki". Ulubiony, bo już ich kilka przepisów przeniosłam na nasz rodzinny grunt.

W paluchy robi się tak.

SKŁADNIKI:

230 g miękkiego masła ( no dobra, przyoszczędziłam i zrobiłam z margaryny Kasia)

1 szklanka cukru pudru

1 jajko

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (pominęłam)

2 i 2/3 szklanki mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka soli (dałam płó łyżeczki)

3/4 szklanki migdałów

 

Margarynę zmiksowałam z cukrem, dałam jajko, a potem stopniowo mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. Potem ciasto wyrobiłam, zawinęłam w folię i włożyłam do lodówki.

W tym czasie sparzyłam wrzątkiem, a po chwili dzieci obrały je ze skórki.

Blachę wyłożyłam papierem do pieczenia, a piekarnik rozgrzałam do temperatury 180 st. C.

Potem wyjmowałam ciasto po trochu z lodówki i wraz z Maksiem formowaliśmy małe wałeczki, w które wtykaliśmy migdały na kształ paznokci o łyżeczką nacinaliśmy coś na kształt stawów. 

Piekliśmy w piecu około 10 minut. Wyszły nam 4 blachy.

 

paluch

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Tagi
Durszlak.pl