Wpisy z tagiem: zupy
sobota, 04 lutego 2012
Bardzo lubię zupy w formie kremu. Brokułową najbardziej,ale wszelkie inne też. Do tego najchętniej z żółtym, tartym serem lub serem pleśniowym. Szczególnie w takie zimne dni, jak dzisiaj.
Składniki: 2 cebule 2 ząbki czosnku 2-3 ziemniaki mrożonka jarzynowa - Mix brokułowo-kalafiorowy z Lidla
Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić na patelni z 2 łyżkami oleju. Wcisnąć do tego czosnek i dodać ziemniaki pokrojone w kostkę. Podlać wodą lub bulionem i chwilę poddusić. Dodać przyprawy według upodobań - ja dałam jarzynkę bez glutaminianu sodu, trochę soli itp. Kiedy ziemniaki zaczną mięknąć dodać mrożonkę warzywną. Dodać wody lub bulionu tak, żeby jarzyny były przykryte. Gotować kilka minut. Potem zmiksować. Można dodatkowo zabielić śmietaną. Podawać gorącą z serem, grzankami, groszkiem ptysiowym lub jeść samą.
wtorek, 25 października 2011
Ta wersja zupy dyniowej została kiedyś mocno skrytykowana przez Jedną z Chochelek i nazwana dyniową, słodką breją rozcieńczoną mlekiem. I coś w tym jest, ale pomimo tego jest to moja ulubiona i ukochana zupa dyniowa, którą zażeram się w samotności, bo nikt inny w mojej rodzinie nie chce jej tknąć. :)) Zupa, przynajmniej w mojej wersji, jest zabójczo prosta. Piszę w mojej wersji, bo jeszcze jest wersja Mojej Mamy, ale nie miałam kiedy skonfrontować obu wariantów. Moja Mama to jeszcze potrafi do tego zrobić pyszne kluseczki majerankowe, ale na razie są poza moimi umiejętnościami i wiedzą. Muszę się ich w końcu nauczyć. :) SKŁADNIKI: rozgotowana dynia - dosyć sporo przynajmniej z litr mleko, śmietana imbir, cynamon, cukier waniliowy do smaku
Dynię pokroić w kawałki, rozgotować i zmiksować lub użyć wcześniej przygotowany dyniowy mus, czyli tak jak ja dzisiaj zrobiłam, dzięki czemu miałam zupę w 5 minut. Do dyniowej pulpy dodać mleko i śmietanę- tyle, żeby osiągnąć pożądaną gęstość. Doprawić do smaku cukrem, imbirem i ewentualnie cynamonem. Podawać na ciepło. Mozna dodać groszek ptysiowy. SMACZNEGO!!
wtorek, 18 października 2011
Dzisiaj na obiad serwowałam żurek. Muszę przyznać, że wyszedł mi naprawdę dobry. :) Najpierw na kurzych szyjkach ugotowałam rosół. Rosół doprawiłam ziołami - na zasadzie co wpadnie w rękę, czyli trochę bazylii, oregano, ziół prowansalskich.
Potem dodałam do niego dobry, kupiony na placu od "baby" zakwas. Dokładniej rzecz biorąc, to zakwas był od pana Władka, który według mojej mamusi ma wszystko najlepsze. Przynajmniej z płodów rolnych. :))
Wracając do żurku, to osobno ugotowałam ziemniaki pokrojone w kostkę. W zasadzie ziemniaki mogły się też ugotować w rosole, ale wolę gotować je osobno, bo dodawanie zakwasu wymaga czasami energicznego mieszania i ziemniaki mi w tym przeszkadzają.
Później jeszcze raz to zagotowałam, a kiedy trochę przestygło dodałam śmietanę 18% ( jedno małe opakowanie). Dodawanie śmietany do mniej gorącej zupy zazwyczaj chroni ją przed zważeniem. Przynajmniej czasami się udaje. No i trzeba pamiętać, żeby jej potem znów nie zagotować, bo wszystkie starania idą na marne. :P Na koniec wrzuciłam ugotowane wcześniej ziemniaki i pokrojoną w pół-plasterki kiełbasę.
Wyszło tak dobre, że o zupie zostało już tylko wspomnienie. :) SMACZNEGO! |
Zakładki:
Pokrewne dusze
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||