Chociaż u nas w Krakowie tradycji rogali na św. Marcina nie ma (a szkoda), to od rana objadamy się prawdziwymi rogalami prosto z Poznania! To dzięki zapobiegliwości cioci Miry, które takowe przysłała. :))
Szkoda, że sama nie potrafię takich upiec. Podstawą nadzienia takiego rogala jest biały mak, a takiego to w Krakowie chyba nie ma. :(
Takie rogale pożeramy i Poznaniakom zazdrościmy! :)
